Aktualności

Kolektory słoneczne - czy to się opłaca?

20-07-2014

Coraz więcej właścicieli domów w naszym kraju decyduje się na kolektory słoneczne. Ale czy w każdym przypadku taka inwestycja ma sens?

Na pierwszy rzut oka kolektory słoneczne wydają się wspaniałym urządzeniem.

Zamiast wydawać pieniądze na coraz droższą energię z paliw kopalnych i dodatkowo zatruwać środowisko, mamy darmowe ciepło ze słońca. Dodatkowo Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) daje 45-proc. dotację na zakup instalacji solarnej. Już ponad 61 tys. obywateli skorzystało z tej "okazji", licząc, że zyskają na tym ich budżety domowe i środowisko. No to policzmy, jak to wygląda w praktyce.

Zużycie i straty ciepła

To, ile energii potrzebujemy do ogrzania wody, zależy od wielu czynników, poczynając od wieku budynku, po liczbę osób w rodzinie. Przeciętnie jedna osoba zużywa dziennie 35 litrów wody o temperaturze 55 st. C. Jeśli korzystamy z elektrycznego przepływowego podgrzewacza wody umieszczonego blisko kranu, to do jej ogrzania zużyjemy 2 kWh energii elektrycznej dziennie na jedną osobę.

Jednak sama informacja o dobowym zapotrzebowaniu na ciepło do podgrzewania wody nie pozwala w pełni oszacować, ile ciepła jest potrzebne do jej ogrzania. Z ciepłej wody korzystamy bowiem przede wszystkim rano i wieczorem. Oznacza to, że jeśli chcemy ją ogrzewać w chwili zużycia, potrzebujemy urządzenia grzewczego dużej mocy, a więc drogiego. Ponadto, gdy jest to urządzenie elektryczne, potrzebna będzie mocniejsza instalacja i większy przydziału mocy, za co trzeba będzie więcej zapłacić.

By uniknąć takich kosztów, możemy podgrzewać wodę źródłem ciepła mniejszej mocy, ale pracującym przez całą dobę. Wtedy musimy ciepłą wodę gromadzić w zasobniku i korzystać z niej wtedy, gdy potrzebujemy na przykład wziąć kąpiel.

Niestety, za straty ciepła w zasobniku zapłacimy mniej więcej tyle, ile za podgrzanie wody dla jeszcze dodatkowej osoby. Zasobnik ciepłej wody to jednak niejedyne źródło strat, bo ciepło ucieka też przez przewody doprowadzające ciepłą wodę do kuchni i łazienek, a także tracimy je w źródle ciepła, na przykład kotle gazowym, z którego jego część uchodzi wraz z gazami spalinowymi. W nowoczesnych instalacjach tracimy wprawdzie nie więcej niż 15 proc. wytworzonego ciepła, ale w starych domach może to już być nawet 50 proc.

Koszt ciepłej wody

Trzyosobowa rodzina potrzebuje miesięcznie około 412 kWh ciepła do podgrzania wody, przy założeniu strat na poziomie 20 proc. Jeśli źródłem energii jest terma elektryczna, to koszt ogrzania wody wyniesie 247 zł miesięcznie (przy podgrzewaczu przepływowym - 198 zł).

Przy ogrzewaniu gazowym będzie to ok. 100 zł miesięcznie, a jeśli palimy węglem, to nawet połowa tej kwoty (jeśli oczywiście nie uwzględniać kosztów naszej pracy oraz uciążliwości tego najbardziej trującego z paliw kopalnych).

Koszty te ponosimy równomiernie co miesiąc przez cały rok, z wyjątkiem miesięcy wakacyjnych, w których zmniejsza się liczba domowników. Możemy zatem przyjąć, że roczne koszty przygotowania ciepłej wody dla takiej rodziny wyniosą od 2900 zł - przy termie elektrycznej, przez 1200 zł - przy ogrzewaniu gazowym, do 600 zł - jeśli palimy węglem lub drewnem.

Jak ograniczyć koszty

Zmniejszyć stale rosnące rachunki za ciepłą wodę możemy na dwa sposoby. Pierwszy - mało efektowny, ale za to bardzo efektywny - to zmniejszenie marnotrawstwa wody.

Dzięki zastosowaniu wysoko sprawnych napowietrzaczy (perlatorów), strumień wody wypływający z kranu ograniczymy z 6 do 2 litrów na minutę, przy niezmienionej skuteczności mycia.

Jeszcze bardziej spektakularne wyniki daje zastosowanie baterii bezdotykowych, które oszczędzają do 60 proc. wody - przy myciu rąk i ponad 90 proc. - przy goleniu oraz myciu zębów, gdy nie używamy kubka, zapobiegając w ten sposób wylewaniu czystej wody prosto do kanalizacji. Inwestycje w wodooszczędną armaturę i zmiana złych nawyków są niezwykle skutecznym sposobem obniżenia rachunków za energię, a przy okazji chronimy także środowisko.

Montując armaturę bezdotykową przy umywalce, wodooszczędny natrysk i wysokosprawne perlatory, wydamy ok. 2 tys. zł, oszczędzając średnio 60 proc. ciepłej wody. Oznacza to, że przy średnio drogim ogrzewaniu gazowym taka inwestycja zwróci się już po 2,7 roku. Niestety nikt nie promuje takich inwestycji, bo przy tak małych nakładach niewiele da się na nich zarobić.

Jak dać zarobić innym

Inaczej ma się rzecz, gdy zainwestujemy w kolektory słoneczne. Perspektywa zamiany kosztownej energii nieodnawialnej na przyjazną i darmowe ciepło słoneczne jest niezwykle pociągająca. Dzięki niej, na pierwszy rzut oka mamy coś za darmo, a to lubimy najbardziej.

Niestety zła wiadomość jest taka, że przeciwko nam działa położenie Polski. Na naszej szerokości geograficznej ilość dostępnej energii słonecznej zimą jest w porównaniu z latem sześciokrotnie mniejsza, a porównując grudzień z majem - nawet przeszło ośmiokrotnie. Z tego widać, że słońce ze swojej natury nie jest najlepszym źródłem energii dla przygotowywania ciepłej wody, której potrzebujemy codziennie przez cały rok.

Koszty instalacji solarnej

Fakt, że słońce nie ma ochoty świecić, gdy akurat potrzebujemy ciepłej wody, wymusza przy instalacji kolektorów słonecznych zastosowanie zasobnika ciepła, co wiąże się - jak pisaliśmy na wstępie - ze stratami ciepła. Jeszcze większą niedogodnością jest fakt, że najwięcej słonecznej energii mamy w miesiącach letnich, kiedy dzieci wyjeżdżają na wakacje, a dorośli biorą urlopy. Zmusza to do pogodzenia się z kosztami uzupełniania glikolu, wyrzucanego z tego powodu do atmosfery (jeden ze znanych nam instalatorów twierdzi, że to jest głównym źródłem jego utrzymania) lub z tym, że nadmiar gorącej wody będzie automatycznie wylewany do kanalizacji. Alternatywą dla tego marnotrawstwa i szkodliwych skutków dla środowiska jest zastosowanie kosztownych systemów chroniących latem instalację solarną przed przegrzewaniem.

Koszt zestawu solarnego dla trzyosobowej rodziny to ok. 10 tys. zł. Jeśli skorzystamy ze wsparcia takiej inwestycji przez NFOŚiGW, to w zgodnej opinii internatów i niezależnych instalatorów zapłacimy tyle samo, jako że dopłata z ledwością starcza na pokrycie dodatkowych kosztów wynikających z biurokratycznych procedur jej uzyskania.

Oczywiście w reklamie programu te 45 proc. dopłaty wygląda zachęcająco. Nic więc dziwnego, że już przeszło 61 tys. właścicieli domów w to uwierzyło. Pozostaje jedynie pytanie, czy zainstalowanie kolektorów w istniejących budynkach ma sens ekonomiczny.

Przyjmując optymistycznie, że dobrze dobrana i poprawnie zamontowana instalacja solarna pozwoli zaoszczędzić 60 proc. ciepła, to roczne oszczędności przy ogrzewaniu gazem wyniosą 720 zł. Od kwoty tej musimy odjąć - ostrożnie licząc - ok. 300 zł wydatków eksploatacyjnych, na które składają się koszty energii elektrycznej do napędów pomp solarnych, wymiany glikolu oraz okresowych przeglądów instalacji.

Dodajmy, że czas życia instalacji to ok. 20 lat, zatem do kosztów eksploatacji powinniśmy dodać jeszcze 500 zł rocznie (10 tys. zł podzielone przez 20 lat). Zatem po zainstalowaniu kolektorów słonecznych nasze koszty z tytułu przygotowania ciepłej wody nie tylko nie zmaleją, ale wzrosną o 80 zł (300 + 500 - 720 = 80 zł) miesięcznie. Przy czym jest to rachunek optymistyczny, bo przy założeniu, że w ciągu tych 20 lat nie wydarzy się żadna awaria instalacji, oraz pominięciu zysków kapitałowych, które można by mieć, inwestując te pieniądze w bardziej rentowne, albo przynajmniej pewniejsze przedsięwzięcie.

Zmiana złych nawyków korzystania z ciepłej wody oraz inwestycja w armaturę wodooszczędną mogą sprawić, że nawet gdy wodę ogrzewamy w termach elektrycznych, instalacja kolektorów słonecznych nie ma sensu ekonomicznego.

Oczywiście pozostaje jeszcze efekt ekologiczny. Jeśli jednak to byłoby główną motywacją instalowania kolektorów, to także takie działanie nie ma większego sensu, gdyż istnieje wiele innych działań przynoszących większe efekty ekologiczne radykalnie niższym kosztem.

Kiedy warto mieć kolektory

Powyższe wnioski nie mają jednak charakteru uniwersalnego i dotyczą wyłącznie instalowania kolektorów w istniejących budynkach jednorodzinnych zamieszkiwanych przez trzy lub co najwyżej cztery osoby.

W domach wielodzietnych i wielopokoleniowych, a przede wszystkich wielorodzinnych, w których zużycie wody jest duże, instalowanie kolektorów słonecznych może dać korzyści finansowe. Dotyczy to także sytuacji, gdy w domu lub w ogrodzie jest basen.

Zupełnie inaczej wygląda też opłacalność instalacji solarnych w hotelach i pensjonatach, znajdujących się w miejscowościach turystycznych. Największe obłożenie tych obiektów jest latem, gdy słońce dostarcza najwięcej energii, a więc to, co jest dużym problem w domach jednorodzinnych, jest tutaj ogromną zaletą.

Jak z tego widać, im większe zużycie ciepłej wody, tym bardziej opłacalna jest instalacja kolektorów słonecznych.

Instalacja solarna może być też atrakcyjnym ekonomicznie rozwiązaniem w nowo projektowanych domach jednorodzinnych. Dotyczy to przede wszystkim nowoczesnych układów hybrydowych, czyli połączenia kolektorów słonecznych i ogniw fotowoltaicznych. Mają one bowiem atrakcyjny czas zwrotu nakładów. Tym bardziej że, projektując dom, możemy za pomocą niewielkich nakładów finansowych przystosować go do akumulowania w gruncie nadmiaru ciepła dostarczanego latem przez kolektory słoneczne, by wykorzystać go zimą do obniżenia strat ciepła przez podłogę lub do poprawy efektywności pomp ciepła.

Powiadom znajomych na
Copyright © Signo Nieruchomości 1997-2020
Projekt i realizacja online24.pl
zrozumiałem X
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookie.